Sama mam dwóch chłopców, więc jak się urodziła, to ciotka zwariowała. Łatwo nie było, bo dzieciaki chore (znowu!), inhalacje 3x dziennie razy dwa. Ale już ok . Uszyłam kocyk, ozdobiony połyskliwą lamówką i tildowym kwiatuszkiem – coby było bardziej kobieco ;) Kocyk niebieski, głównie dlatego, że była to najlepszej jakości flanelka w sklepie (swoją drogą i tak straszna tandeta, można rozwarstwiać palcami). Ponadto jeszcze dwie pieluchy flanelowe i grzechocząca piłka w kolorze łososiowym (?) : Pieluchy (tu dzież: flanelowe podkładki) mają szerokie, podwójne plisy z sinusoidą, które usztywniają, co pozwala na zachowanie lepszego k ształt u i łatwiejszego ro zściełania jedną ręką (przydatne np. u lekarza ). Do kompletu dwa śliniaki. Z aplikacjami z kocyka. Szaleństwa śliniakowego ciąg dalszy nastąpi (jeszcze mam 3 do pokazania). Koroneczki kawałek, a co! W końcu to dziewczynka. Ca łość zestaw...