sobota, 7 grudnia 2013

Moje miejsce pracy

Gdzieś już dawno wspominałam, że pokażę mójt "craft space".
Mam nadzieję, że kiedyś zmieni się w craft room, ale póki co mam craftkuchnię. Też dobrze :)
Nie narzekam, bo i tak nie szyję wiele. Choć kto wie, czy gdybym nie musiała się zwijać przed każdą kolacją/śniadaniem/obiadem, to nie szyłabym więcej.

Kącik w wersji kuchennej prezentuje się tak:
Ot normalna kuchnia. Nic szczególnego. Kącik wskazuje strzałka.
Podchodząc odsłania się wiecej:


1. Widzimy rozklekotaną półeczkę studencką, której nie miał kto wynieść do piwnicy (kto wie, może dlatego zaczęłam szyć...). Całkiem ostatnio załatałam bidulce dziury niewiadomego pochodzenia i pomalowałam (blat coby wyglądała bardziej nowocześnie).
 
2. Koszyczek na górze kryje prace -w trakcie-. Pod nim pudło mojej roboty z podwójnym dnem i przegródkami. Nawet jak jest bałagan to szybko mogę coś znaleźć.

3. Gazetowe pudełko górne. Zestaw nici z Lidla jakby stąd był :) Pudełko zagospodarowane na pasmanterię drobną (nici, szpulki, guziki).
 
4. Gazetowe pudełko dolne. Ogólnie pasmanteria w dużych ilościach lub większa obiętościowo: suwaki, rzepy, fizelina.

I maszyna, która mieści się pod warunkiem niewypchania drugiego rzędu półeczki-bidulki. Bo za tym co widzicie kryją się pudła z materiałam, rzeczami do przeróbki, ścinkami itd.

 

 



Jestem ciekawa jak wyglądają Wasze kąciki.
A! Kącik do klejenia przeróżności znajduje się naprzeciwko półeczki. Między ekspresem do kawy, a deską do krojenia pieczywa :)