Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wyplatanie koszyka z papierowej wikliny

Bzy i bezy.

Oraz mój koszyk z papierowej wikliny. Papierową wiklinę podziwiam od dawna. Uwielbiam podpatrywać to co można z niej wyczarować. Oczywiście odzywa się tutaj moje zamiłowanie do recyklingu, a zwłaszcza, do recyklingu ładnego i użytecznego. Tutki z papierowej wikliny zrobiłam bardzo, bardzo dawno temu. Wyleżały się, przekładałam je z miejsca na miejsce i mało brakowało a wyrzuciłabym je podczas remontu. W końcu coś mnie tknęło (natchnęło) i wzięłam się do roboty. Podstawa to dwie tekturki (jedna oklejona taśmą, bo w pierwotnym założeniu koszyk miał być osłonką na sadzonki ziółek), sklejone ze sobą. Tutki bazowe wklejone między tekturki, a dalej czysta przyjemność: plecenie :) Wyszedł trochę krzywy, ale i tak jestem bardz dumna. Samo plecenie zajęło mi jeden wieczór. Później malowanie, lakierowanie i materiałowa osłonka. Wczoraj do osłonki doczepił się taki, całkiem niczego sobie, czarny kwiat wykonany dosłownie w 15 minut (z falbanki odciętej z pewnej bluzki). Niestet...