Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą szycie do domu

Komplet kuchenny

Taki oto komplecik prezentowy popełniłam. Torba n zakupy szyta ściegiem bieliźnianym, dodatkowo podwójne, usztywnione dno czyni ją wytrzymałą, jak najbardziej użyteczną. Żeby samej torby nie wręczać, to doszyłam półfartuszek i podkładkę pod garnek.   Komplet powstał z jednej spódnicy w rozm. 46 i już brakło materiału na troczki do fartuszka :) Z tego co wiem komplet służy dobrze. Jak znalazł na jesienne przetwórstwo warzywno-owocowe. I jest w czym wynosić słoiki do piwnicy ;)             

Torba z t-shirta

  Prosta, szybka torba na zakuoy. Zrobiona z bluzki, która bardzo mi się podoba, a niestety nienadawała się do noszenia (poskręcały się szwy).  Tak wiwęc na korpusie się nie układa, ale w ręce to już całkiem zgrabnie.   Taki wiosenny wzór tej jesieni.   Dno wzmocnione fizeliną, usztywnione poprzez pikowanie.

Nerka - Kid's Clothes Week

Nerka – kieszonka zrobiona na szaro.  I co, że nie ubranie :) Jeszcze nici do dzianin nie opanowałam, a dzieciom kolejne spodnie niepotrzebne. Nerkę szyłam pierwszy raz i bynajmniej nie stosowałam się do rad Beaty czy JoliLoo . I co? Gucio. Męczyłam się okrutnie i bynajmniej więcej niż godzinę. A miało być tak sympatycznie. Wszelakie tutoriale jak uszyć nerkę na nic. Noż słońce na mózg poszło, albo co.  Może Joasia się zlituje i jakiś tutek zrobi, bo taka nereczka to i mnie by się przydała. PLIZ! Myszkę Miki zerżnęłam na bezczela od  tej Pani . Jasiek się z Mychy ucieszył baaaaardzo.   A! Chyba nie muszę dodawać, że kieszonka szyta z odpadków. Stare spodnie, podszewka z bawełnianej męskiej koszuli , dodatki pasmanteryjne też się znalazły w kąciku. klik Ed: Przeglądając posta poczułam mus wytłumaczenia Jaśka i jego dzięwczęcych spodenek. Otóż dostał je od prababci (ot w sklepie ...

Rudolf czerwononosy

Jak tylko zobaczyłam reniferki na blogach to zapragnęłam własnego. I naprawdę nie potrafiłam odpowiedzieć mężowi   po co mi maskotka-renifer. Zawisł na choince, bo tam najlepiej się czuje. Przedszkolak wierci dziurę w brzuchu „Mamo zrób mu sanki. A w sankach Świętego Mikołaja!”. Może na następne święta :)     Życzę wszystkim wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Pięknych momentów w gronie rodziny   i   wiele radości z nich czerpanej. Wasz Boniek.

Sukienka ciążowa i więcej poduch.

Już dawno sprawiłam sobie sukienkę ciążową przerobioną z bluzki i tuniki. W całości szyta ręcznie (jeszcze nie miałam maszyny), ale szybko się szyło i zważywszy na to, że pół ciąży w niej przechodziłam było warto.  Po bokach dodałam marszczenia (zrobione fastrygą), aby szew nie uciskał brzucha. Po porodzie fastrygę wypruję i myślę, że jeszcze w niej trochę pokicam, zwłaszcza, że przewidziałam dekolt dla biustu karmiącego :) Szkoda, że nie zrobiłam zdjęć przed, ale bluzka wykorzystana była superobcisła i dość znacznie powiększyłam jej dekolt i wycięcie od pachami, aby było wygodnie. Na dekolcie są szmery-bajery coby nie było widać za dużo, a i ssaka się dało przystawić. Poduchy swetrowe to typowy recykling. Nie jestem z nich zadowolona, bo niestety nie trzymają kształtu, ale na razie nie będę ich zmieniać. Chcącym spróbować przerabiania swetra na poszewki polecam użyć fizeliny lub/i podszewki. I taka uwaga: nie sprawdzają się w upały :D   I rzeczone poduchy. P...

Zrób sobie pamiątkę.

Tydzień temu odwiedzili nas znajomi z dwójką dzieci. Atrakcją dnia było wyjście na zamek. Coby pociechy po zejściu nie truły o jakieś plastikowe suweniry wymyśliłam, że uszyję dla nich breloczki/zawieszki. Dla   najstarszego zrobiłam coś w stylu sakiewki na klucze. Wzory wydrukowane na kartce transferowej do naprasowanek. Z dwóch próbnych wydruków szybciutko wyszły dwa magnesy na lodówkę. Z efektów jestem bardzo zadowolona. Spodobało mi się to naprasowywanie, myślę, że będę wykorzystywać taki rodzaj zdobienia. Dwa magnesy zrobione z magnesów-reklamówek, pianki pod panele i wydruku. Polakierowane.     Zawieszki. I jeszcze chwalę się woreczkami do szafy. Miętowe na mięte :) Lub lawendę. Lub igły sosny. Uszyte z cienkiej bawełny, bo jakoś wydawało mi się, że inny materiał będzie zatrzymywał zapach :)      

Zamiast oklejania.

Klej polimerowy jest dość toksyczny (sądząc po zapachu), więc zdobyłam się na uszycie czegoś co może stać się alternatywą dla oklejania. Taka skarpetka na butelkę PET ;) Po fakcie krochmalona, coby trzymała fason :) Mimo wszystko wolę oklejanie. Jakoś szybciej. Jednak poczekam z następnymi próbami aż nienarodzony się urodzi. Ufff! jeszcze sobie parę tygodni (4) poczekam... Pozdrawiam. I hurtowo dziękuję wszystkim zaglądającym. Jest mi niezwykle miło gdy komentujecie moje poczynania.   I jeszcze przy okazji chwalę się storczykiem (jednym z trzech). Po remoncie bardzo chorowały i myślałam, że się nie podniosą, ale o dziwo...:D A storczyki dostałam od kwiaciarki, która robiła mi bukiet ślubny. Na giełdzie nie zdobyła ciętych kwiatów, więc kupiła całe okazy. Ot mam pamiątkę :)

Poszewki na poduchy.

Szał maszynowy trwa... Moje pierwsze uszyte własnoręcznie poszwy. Uszyte z pomocą videoinstrukcji Wioli z Bezdomnej. Ale... Żeby nie było za prosto należało włączyć w to drobny recykling :) czyli zutylizować zbędne 3 poszewki na poduchy przewalające się po szafie. Materiał wierzchni był za cienki do używania dziennego. Ponadto, pomyślałam, że lepiej poszwy będą się układać jak je czymś wzmocnię. Więc wzmocniłam żółtą grubszą bawełną, między nią a materiał wierzchni dodałam białą cieńszą (żółty prześwitywał). Przy okazji biała bawełna robi za przedłużacz :) No cóż, czasem chce się więcej niż można mieć i trza kombinować :D Pikowane po wzorach na materiale wierzchnim. Jako tako wyszło. Wypełnienie – nie pierwszej młodości – ikeowe poduchy. Tu nadmienić pragnę, że poduchy już kilkakrotnie prałam, więc ich wkład nieco się zbił i niemiło poprzemieszczał. Otóż, Szanowni Blogerzy/Blogerki: trójwarstwowa poszwa całkowicie eliminuje to dziwne uczucie! Z czego jestem niesamo...