Przejdź do głównej zawartości

Poszewki na poduchy.



Szał maszynowy trwa...
Moje pierwsze uszyte własnoręcznie poszwy. Uszyte z pomocą videoinstrukcji Wioli z Bezdomnej.
Ale...
Żeby nie było za prosto należało włączyć w to drobny recykling :) czyli zutylizować zbędne 3 poszewki na poduchy przewalające się po szafie.
Materiał wierzchni był za cienki do używania dziennego. Ponadto, pomyślałam, że lepiej poszwy będą się układać jak je czymś wzmocnię. Więc wzmocniłam żółtą grubszą bawełną, między nią a materiał wierzchni dodałam białą cieńszą (żółty prześwitywał). Przy okazji biała bawełna robi za przedłużacz :) No cóż, czasem chce się więcej niż można mieć i trza kombinować :D
Pikowane po wzorach na materiale wierzchnim. Jako tako wyszło.
Wypełnienie – nie pierwszej młodości – ikeowe poduchy. Tu nadmienić pragnę, że poduchy już kilkakrotnie prałam, więc ich wkład nieco się zbił i niemiło poprzemieszczał. Otóż, Szanowni Blogerzy/Blogerki: trójwarstwowa poszwa całkowicie eliminuje to dziwne uczucie! Z czego jestem niesamowicie dumna! W ogóle jestem dumna z moich poszewek. A co!

 
Pikowanie.
Szycie.
Tył.
Cierpliwym dziękuję za uwagę i zapraszam ponownie.  Trzylatek u  babci, więc szyję ile wlezie :)
 

Komentarze

  1. Gratuluję, bardzo fajne i... morskie ;D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się zabrać w końcu do szycia, ale jakoś mi tak nie po drodze...
    ładne uszyte poduchy i tylko powzdycham...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne poduchy ,swietne pikowanie :))

    OdpowiedzUsuń
  4. WOOOW!! Ja tego nie widziałam... ale czad! :D
    Ty w tych morskich klimatach jesteś super :)))
    Poduchy wyszły Ci pięknie i wcale się nie dziwię, że jesteś dumna, bo powinnaś! :))
    Jesteś moim przykładem, że po pierwsze warto robić tutoriale, a po drugie, że chcieć szyć, to móc! Wiem, że dopiero zaczynasz, ale postępy widać niesamowite :))
    Ja jestem pod ogromnym wrażeniem tych poduch i pikowanie po wzorze - strzał w dziesiątkę :))

    Co do poduszek z ikei, ten sam problem mam po praniu, więc też robię warstwy, ale z owaty + patent mojej mamy... kiedyś to pokażę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Za te marynistyczne motywy to ja Cię kiedyś ozłocę :) Ale ponieważ chwilowo nie posiadam wystarczającej ilości złota, tymczasem postanowiłam Ci przyznać blogowe wyróżnienie, po którego odbiór zapraszam serdecznie :) http://chatazodzysku.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne na blogu

Podest

Cześć!
Przedstawiam Wam wygodną alternatywę dla rozkładanej sofy. Dla tych, którzy śpią w pokoju dziennym i mają dość niekomfortowych materacy, które są wbudowane w kanapy.
Wiem, że okres przedświąteczny. Wiem, że jakieś ozdoby, dekoracje. Cóż, czas na tego typu teksty nie jest może najlepszy, ale zainspirowała mnie Joanna z bloga My little white home i jej poszukiwania sofy marzeń.
 Swego czasu i ja się naszukałam w sieci. Oj naszukałam. W końcu zdecydowaliśmy się zbudować podest (z chowanym w nim materacem) i dodatkowo umieścić w pokoju sofę do spędzania czasu w dzień. A po wszystkim obiecałam sobie, że napiszę o tym artykuł, aby innym zainteresowanym ułatwić życie.
Realizacja
Projektowanie rozwiązań, poszukiwanie ekipy, kupno materiałów itp. trwało rok. Dlaczego? Dlatego, że żaden stolarz nie chał się podjąć skonstruowania podestu z łóżkiem. Znaleźliśmy spawacza, który miał zrobić konstrukcję metalową, ale doszliśmy do wniosku, że będzie zbyt ciężka i za bardzo obciąży ściany. Na placu …

Moje miejsce pracy

Gdzieś już dawno wspominałam, że pokażę mójt "craft space".
Mam nadzieję, że kiedyś zmieni się w craft room, ale póki co mam craftkuchnię. Też dobrze :)
Nie narzekam, bo i tak nie szyję wiele. Choć kto wie, czy gdybym nie musiała się zwijać przed każdą kolacją/śniadaniem/obiadem, to nie szyłabym więcej.

Kącik w wersji kuchennej prezentuje się tak: Ot normalna kuchnia. Nic szczególnego. Kącik wskazuje strzałka. Podchodząc odsłania się wiecej:
1. Widzimy rozklekotaną półeczkę studencką, której nie miał kto wynieść do piwnicy (kto wie, może dlatego zaczęłam szyć...). Całkiem ostatnio załatałam bidulce dziury niewiadomego pochodzenia i pomalowałam (blat coby wyglądała bardziej nowocześnie).
2. Koszyczek na górze kryje prace -w trakcie-. Pod nim pudło mojej roboty z podwójnym dnem i przegródkami. Nawet jak jest bałagan to szybko mogę coś znaleźć.
3. Gazetowe pudełko górne. Zestaw nici z Lidla jakby stąd był :) Pudełko zagospodarowane na pasmanterię drobną (nici, szpulki, guziki)…

Oklejanie pudla.

Jak okleić pudło? 
Post dla wytrwałych.
Niby nic, a każdy kto chciał zrobić to dokładnie może potwierdzić, że nie takie to proste. Sama gdy chciałam się wziąć za to pierwszy raz naszukałam się tutoriali i wskazówek w necie, ale żadne mnie nie satysfakcjonowały do końca, dlatego postanowiłam zrobić własny kursik. Ponadto oklejone pudła, które znalazłam, nie były wystarczająco precyzyjnie wykonane. Metodą prób i błędów opracowałam własny sposób.

Obrazkowy kursik co i jak krok po kroku: Przygotowujemy: -  w miarę sztywne pudło, 
- klej polimerowy (np. budowlany, do styropianu), - materiał; należy wcześniej zrobić na nim próbę kleju polimerowego (niektóre sztuczne materiały topią się pod wpływem tego kleju),
- taśmę dwustronną, klej introligatorski, zszywacz, taker (opcjonalnie),
- nożyczki, linijka, miękki ołówek do zaznaczania,
- drewniane deseczki, sztywne tekturki, deszczułki lub tym podobne,
- spinacze do bielizny.
Wyprasowany (ważne!) materiał docinamy do kształtów pudła.


Klejenie zaczynamy od …